poniedziałek, 1 lutego 2016

Pożegnanie

Dzisiaj po krótkiej, ale ciężkiej chorobie odeszła od nas nasza mama Misia.













Towarzyszyła nam i naszym człowiekom na działce od wielu lat. Teraz będzie pusto i smutno bez niej.

czwartek, 28 stycznia 2016

Miesiąc zleciał

Ani się obejrzałem, a tu prawie miesiąc zleciał od mojego wpisu na blogu. Sęk w tym, że kiedy zima trzyma, to pisać nie ma o czym.

Siedząc w domu, to albo się śpi, albo pozuje do zdjęć :-))

Mamy nowe miejsce, w którym lubimy sobie siedzieć, ot taka szafka, kiedyś stało na niej stereo, a teraz my.



Co innego na działce, tam, choć zimno i nawet śnieg leżał, to nasze koty dawały radę.

Gdy słońce świeciło, mama Misia potrafiła znaleźć miejsce, aby złapać trochę witaminy D.

Dosia zaś wolała powygrzewać się na tarasie. Nasz kolega Stefan ostatnio rzadko nas odwiedza, pewnie znalazł sobie inną stołówkę, ot co.

piątek, 1 stycznia 2016

Happy New Year

Najlepszego w Nowym Roku kociemby :))

Ciekawe, jaki ten nowy rok będzie, co nie? Ten stary rok był całkiem, całkiem dla nas.
Sylwestra przeżyliśmy raczej spokojnie, najpierw słuchaliśmy jakieś łubu-dubu, a potem arie operetkowe. Nawet nie było słyhać wybuchów za oknem. Teraz kociemby odsypiają Sylwestra, zaraz do nich dołączę. Wasz Lucek.







piątek, 25 grudnia 2015

Święta, święta

Hej tam, helloooooo, no to u nas nic nowego, śpimy, jemy, śpimy i tak w kółko. Czasami się pierzemy, że aż pióra lecą, dla rozrywki.
Przyszły święta i nagle Mikołaje zaatakowały. A to na działce się wylęgły w krzakach.

A to w domu,

ale my się nie dajemy Mikołajom.
Tośka ostentacyjnie ignoruje bombkę, która nie wiadomo skąd się wzięła w legowisku.

Ja oglądam łosie w TV,


Maciek promuje wino Cote,


które wspomaga naszych bezdomniaków, a Lucek? No właśnie, widział ktoś Lucka? A racja, w szafie śpi.
Teraz już wiecie. co się u nas dzieje. Szału nie ma, że tak powiem, ale przed nami Sylwestrowa noc, wszystko zdarzyć się może.

niedziela, 15 listopada 2015

Jesiennie

Oj, nie było nas tutaj przez dłuższą chwilę, ale sami przyznajcie, o czym kot może pisać w długie jesienne wieczory?
Rzecz jasne, że o spaniu, i to w różnych konfiguracjach.

Można na plechach z łosiem w duecie,

albo z łosiem solo.

Można dobierać sobie kolorystycznie, z kim się śpi,


albo rozwalić się jak "basza" samemu .


Kiedy my tak sobie spaliśmy, nasza Misia świętowała,

ba, nawet do TVP.info się załapała i swoją facjatą święto Niepodległości zainaugurowała :-))

Ok, lecę, bo garnkami tłuką, muszę zobaczyć, co na obiad gotują ci nasi ludzie. Pa pa.




poniedziałek, 26 października 2015

Już w domu

Od dwóch tygodni jesteśmy wszyscy w domu. Tosia też już zjechała, bo na dworze zimno, mokro i ciemno. Nie jest zbyt zadowolona, ale pomału się oswaja. A ja, Lusia, kot uniwersalny, czuję się w domu jak ryba w wodzie:-)

To moja prywatna dziupla, tylko ja się w niej mieszczę.

Złapali mnie na wytykaniu języka, no cóż.

Z moim bratkiem Luckiem w symbiozie. A tak między nami, to za dużo przebywam w towarzystwie rudych, sama zaczęłam rudzieć, o zgrozo.

poniedziałek, 5 października 2015

Ostatki

Nie mogłam, po prostu nie mogłam wytrzymać w domu i pojechałam do Tosi, która wciąż jeszcze spędza czas na działce.

Ja też się opalałam.

Ale wnet okazało się, że w miejscu mojego opalania powstaje ....... zamek!

Zamek? Myślę sobie hmmmm, musi dla mnie.

Oj, będę królową na zamku, hurrrrrraaaaaaa.
Ludzie tam dłubali, kopali, układali i ........

palenisko na grilla zbudowali, też coś .

Kiełbasę poukładali, ale mnie tym nie zaimponowali,

wolałabym jednak zamek.