piątek, 17 lutego 2017

Dzień kota

Dzisiaj w dniu naszego święta przyszedł nas odwiedzić taki oto ptaszek. Rejwach był, że aż miło :)
Dzisiaj przyszło też proso dla naszych podopiecznych, hahah

Będzie co oglądać. Poza tym dzień spędziliśmy jak zwykle, czyli tak.


wtorek, 7 lutego 2017

Hejka

To my, koty, rozleniwione i szczęśliwe. Na dworze pada śnieg, a my w cieplutkim domku w pieleszach się wylegujemy.





Niestety, nie każdy ma tak dobrze jak my :(
Nasza koleżanka Dosia, ta, która mieszka na działce, jest odwiedzana przez naszych ludzi,  dokarmiana i ciepłym mleczkiem pojona :)





Ma też swój ocieplony domek, zasłonięty kotarą, więc nawet w mrozy daje radę.



 Nasze człowieki dokarmiają też ptaszki na działce.








A my, oprócz spania, obserwujemy nasze wróbelki, które przylatują na balkon po proso. Tak właśnie wygląda nasz zimowy czas.



poniedziałek, 16 stycznia 2017

Z Nowym Rokiem

Wiem, wiem, kilka miesięcy nie pisałem, ale tak jakoś wyszło. Nowy rok powitaliśmy hucznie. Tosia bawiła się kolorowymi sznureczkami, Lusia zajadała się sernikiem, Maciek chował się przed odgłosami petard, a ja ślęczałem nad pustymi miskami, z których harpie wszystko wylizały.










Teraz wróciła zima, śnieg pada, śnieg pada,

to ja spadam na kaloryfer, miejsce, na którym uwielbiają wygrzewać się koty.

PS. Te rudo-białe łapki to ja, a Lusia czeka na swoją kolej, hahaha.


poniedziałek, 5 września 2016

W domu

Od ponad miesiąca wszyscy jesteśmy w domu. Zaszły okoliczności, które zmusiły nas do powrotu. Najbardziej niezadowolona z tej decyzji była Tosia, która uwielbia spędzać lato na działce. Wiadomo, w domu nuda, większość czasu śpimy, czasami się bijemy, gonimy i broimy. Być może jeszcze któreś z nas pojedzie na kilka dni, zobaczymy, jak się to wszystko potoczy.

Lusia i Lucek ucinają sobie drzemkę.

Luśka, jak zwykle, wygina śmiało ciało :))

Na drapaku pod balkonem.

Cała czwórka z komplecie.

wtorek, 19 lipca 2016

Maciek na działce

I się chłopak doczekał. W niedzielę wskoczył do budki i pojechał na działkę. Na początku zachowywał się, jakby po raz pierwszy na działce się znalazł. Latał jak opętany, chysał na wszystkie koty, jakby ich nie poznawał. Cyrk.

Potem jednak się usadził.

A na końcu to nawet z Luchą się wylegiwał na podeście.

Widać przypomniał sobie, gdzie jest :-))


poniedziałek, 11 lipca 2016

Lipcowo

Dalej urzędujemy na działce. Ja, czyli Tosia, rządzę i odstraszam potencjalnych intruzów. Przychodzą na działkę i się panoszą, o wyjadaniu nam jedzenia nawet nie wspomnę. Jedyny, który się kulturalnie zachowuje, to Stefan.


Nasze buraski, Dosia i Lusia, to takie "psiapsiółki", że razem z jednej miski jedzą.


No a ja, jak zwykle, korzystam z uroków lata i rozkładam śmiało ciało :))

Tymczasem w domu chłopaki ponoć trochę się nudzą. Chociaż ze zdjęć widać, że Maciek bawi się na drapaku,

a Lucek tarza się w kocimiętce.


piątek, 24 czerwca 2016

Upał

Ufffff jak gorąco!!!
Trudno wytrzymać, ale jakoś dajemy radę.  Pijemy dużoooooo wody.

Chowamy się przed słońcem i

relaksujemy się na huśtawce .

Jeszcze chwila i zrobi się ponoć normalnie.