sobota, 8 czerwca 2019

Dzień Pamięci



Kto czyta bloga regularnie, ten wie, jaki dziś dzień. To dzień pamięci mojej Mamy. Tej pierwszej, najważniejszej, która mnie wybrała i pokochała, choć „łatwym” egzemplarzem nie byłem. Ale byłem jej synkiem-maminsynkiem. Kocham Ją i nigdy nie zapomnę. Bo była najlepszą Mamą na świecie. Była moja i tylko moja. I wiem, że gdziekolwiek jest, czuwa nade mną. Nad nami wszystkimi.

środa, 29 maja 2019

Majowe podsumowanie



Trochę się poleniłem z pisaniem, ale też i ten jakoby magiczny miesiąc MAJ okazał się do bani. Pogodowej, więc niewiele się działo i jeszcze mniej się chciało. Chociaż...
Parę ładnych dni było. Towarzystwo na działce miało frajdę. Zgodnie z kalendarzem świąt państwowych zainstalowali sobie stosowny kwiatek w patriotycznej kance. 

Kąpiele słoneczne też były, razem i osobno.
Nowy zmywak został zaanektowany przez Niunię. 
Dobre jedzenie też było, a jakże, ale to już standard. Te koty działkowe to chyba mają lepiej niż domowe. Nie powiem, że nie zazdroszczę.
O proszę, jest nawet szyneczka ze Społem. Spożywana czujnie, bo zbliżał się konkurent. Aha, to Lusia, która pojechała już na działkę.




Wprawdzie pogoda nie sprzyja, ale ma tam kanapę w domku i wygodnie. Z rezydentami nie zadziera, oni zresztą też są grzeczni. Taki Warsik na przykład. Spokojnie zaczekał, po czym dojadł resztki.
I poszedł na ganek do sąsiada.
Niunia mniej ustępliwa, ale cóż... kobietka.
A w domu... jak to w domu. Śpimy.
Ja pilnuję ciuchów 
i doglądam prania. Przed wrzuceniem do pralki trzeba posortować.
Lusia przed wyjazdem zlustrowała zakupioną kocimiętkę
i zdrzemnęła się w pożegnalnym uścisku z Maćkiem (jak to burasy, ciągnie swój do swego).








sobota, 27 kwietnia 2019

Dla kota zawsze jest lepiej...

... gdy nie zostanie wpuszczony tam, skąd nie mógłby potem wyjść.
Uwielbiam tę naszą książeczkę. 

Działkowa księżniczka Niunia.

niedziela, 21 kwietnia 2019

Wielkanoc cd.

Dziękujemy wszystkim za życzenia.
My pierwszy dzień świąt spędziliśmy na penetrowaniu/pilnowaniu koszyczka.
Maciek okazał się koneserem... świątecznej babeczki. Ja tam nie podzielam jego gustów. Ale fakt, szyneczkę wcześniej skonsumowałem, więc nie miał większego wyboru.
Tosi zawartość koszyczka niezbyt interesowała, widać smaki ma inne, ale uznała, że warto go na wszelki wypadek popilnować.
I niepotrzebnie. My z Maćkiem już się świątecznie objedliśmy, a Lusia-modelka w swoim stylu się na koszyczek brzuszkiem wypięła.
Zdradzę sekret: wcześniej pościągała połowę jaj z naszej wielkanocnej choinki.

sobota, 20 kwietnia 2019

Wielkanoc

Wszystkiego Wam jajecznego!
Ja już bym skosztował świątecznej szyneczki, ale to podobno dopiero jutro :( No cóż, tyle mogę poczekać, skoro czekam na nią cały rok.


sobota, 13 kwietnia 2019

Wiosna miłosna



To my, w różnych konfiguracjach, wszystkie przytulaśne.
Na początek Warsik z Dosią. To dopiero scena!
Z Niunią niby przypadkiem stykają się przy żarełku.
 Ja z Luchą. Już bardziej przyzwoicie.
Z Tosią też.
Maciek i Lusia. Jeszcze bardziej. Pleckami.
I z Tosią. W sumie średnio miłośnie ;)
Różnie to między kotami bywa, ale generalnie... kochamy się szalenie. I nie tylko na wiosnę.