wtorek, 19 lipca 2016

Maciek na działce

I się chłopak doczekał. W niedzielę wskoczył do budki i pojechał na działkę. Na początku zachowywał się, jakby po raz pierwszy na działce się znalazł. Latał jak opętany, chysał na wszystkie koty, jakby ich nie poznawał. Cyrk.

Potem jednak się usadził.

A na końcu to nawet z Luchą się wylegiwał na podeście.

Widać przypomniał sobie, gdzie jest :-))


poniedziałek, 11 lipca 2016

Lipcowo

Dalej urzędujemy na działce. Ja, czyli Tosia, rządzę i odstraszam potencjalnych intruzów. Przychodzą na działkę i się panoszą, o wyjadaniu nam jedzenia nawet nie wspomnę. Jedyny, który się kulturalnie zachowuje, to Stefan.


Nasze buraski, Dosia i Lusia, to takie "psiapsiółki", że razem z jednej miski jedzą.


No a ja, jak zwykle, korzystam z uroków lata i rozkładam śmiało ciało :))

Tymczasem w domu chłopaki ponoć trochę się nudzą. Chociaż ze zdjęć widać, że Maciek bawi się na drapaku,

a Lucek tarza się w kocimiętce.


piątek, 24 czerwca 2016

Upał

Ufffff jak gorąco!!!
Trudno wytrzymać, ale jakoś dajemy radę.  Pijemy dużoooooo wody.

Chowamy się przed słońcem i

relaksujemy się na huśtawce .

Jeszcze chwila i zrobi się ponoć normalnie. 

poniedziałek, 30 maja 2016

Wiosna pachnąca latem

Dojechałam (Lusia) do Tosi, aby cieszyć się tym pięknym latem w środku wiosny :))

Na początku rozeznanie, gdzie, co i jak, potem już pełny luzik.


Wypoczynek na drzewie to jest to.
Ostrzenie pazurków o pień, a nie o drapak, wow.

Odpoczynek na tarasie i zwykłe letnie lenistwo.


Uroki spędzania całego dnia na działce są nie do opisania.

Patrzcie i podziwiajcie, oto szczyt relaksu w wykonaniu Tosi.
A chłopaki w domu odpoczywają od nas :))


środa, 18 maja 2016

Jestem na działce

Pojechałam już 10 dni temu, ale szczerze mówiąc pogoda nie powala, więc nic nie pisałam. Czasami w nocy marzy mi się ciepła kołderka w domu, ale... dobrze jest.
Większość dnia spędzam spacerując po działkach albo siedząc na drzewie i wypatrując moich człowieków.

Czasami zasadzam się w zaroślach w oczekiwaniu na jakąś zdobycz.

Albo zwyczajnie się wyleguję.

Na działce są ze mną moje działkowe koleżanki: Dosia i Fifka.





Ponoć reszta domowej drużyny ma przyjechać jak się ociepli.

piątek, 22 kwietnia 2016

Czas leci

Miesiąc minął od ostatniego wpisu, ale u nas nic ciekawego się nie dzieje. W zasadzie to czekamy na lepsza pogodę. Niby słońce świeci, a tak na prawdę jest zimno, w nocy przymrozki brrrrrr. Gdzież tu na działkę jechać.
Na działce wszystko kwitnie,

robi się kolorowo.

Nawet w budce lęgowej zagnieździły się sikorki ubogie :)

Może "majówka" będzie ok, aby pojechać ?

sobota, 26 marca 2016

Wielkanoc

Nareszcie, moje ulubione święto, yes !!!!!
Koszyczek gotowy, pachnie, że aż w nosie kręci.

Dekoracje nęcą, szczególnie Lusię.


Mnie dekoracje nie biorą, mnie bierze zapach szyneczki, polędwiczki unoszący się z koszyczka. Tyle że amatorów jakoś wielu.


 A kysz, poszli, to mój koszyczek, moje szyneczki.

Lusia jakoś wyjątkowo zasmakowała w... chlebku :) A  niech je, ale szyneczka jest moja.

Ummmmmmm, ten zapach, to soczyste mięsko, zanurzam kły i jestem w raju, kocim wielkanocnym raju.

Kociemby, wspaniałej wyżerki życzę, w zasadzie życzymy my wszystkie cztery.