Wraz z karmą ludzie nabyli coś, co nazwali tunelem. Ten tunel jest długości Tośki i ma taki dzyndzel w środku, ale za to fajnie szeleści. Nie ma dnia, abyśmy w nim się nie bawili.
Najfajniej bawić się w szukanego.
Bywa, że wyglądamy przy tej zabawie jak przez okno :)
ale co tam, grunt, że mamy fajną zabawę, szczególnie kiedy Maciek, vel Buncol, w tunelu zaklinuje się :))
Tośka jak go w tej pozie zobaczyła, to ze śmiechu do wanny wskoczyła,
po czym szybko do pokoju przyleciała i w tunelu latarkę udawała :))
Ubawu mamy z tym tunelem po uszy, a czasem i po sam ogon, bo można w tunel wejść i wyjść i swój ogon jeszcze złapać :)) no prawie.
Karolek na stole
20 godz. temu









