wtorek, 26 grudnia 2017

Święta


Ogólnie były dość nudne z naszej – kotów – perspektywy. Nie wiem, co ludzie w nich widzą. Pojedliśmy, pospaliśmy...
O wiele ciekawsze było to, co przedtem, a o czym już wcześniej zacząłem pisać. Przygotowania, czyli wąchanie gałązek na stroiki,
buszowanie w choinkowych ozdóbkach (tylko Maciek się wypiął).
Pomagamy, ozdabiamy,
a na koniec nasza mikrochoinka i tak tradycyjnie się skrzywiła.
Dosia na działce też miała święta, tzn. full wypas żarełko
i światełka w domku.
Dziwne święta, dziwna zima. Niby jest, a jej nie ma. Sami zobaczcie.
Ten śnieg to sztuczny jest. Z torebki. Dla efektu.
Teraz zgodnie z ludzkim kalendarzem czekamy na Sylwestra i Nowy Rok.






sobota, 23 grudnia 2017

W wigilię Wigilii



Ja Lucek, jako głowa domu, zarządziłem: wysyłamy świątecznego "kuriera" z choinką.
Do Mamy
Do Rodziny

Wszystkich pamiętamy

Kochamy
Tęsknimy
 
My koty i nasz człowiek.

czwartek, 21 grudnia 2017

Przygotowania do świąt


Coś się pojawiło. Choineczka. Mała bo mała, ale dobre i to, słyszeliśmy, że w tym roku w ogóle miało nie być. Obwąchana i zaakceptowana.
Dosia swoją już ma przystrojoną. Tradycyjną choinkę patriotyczną :)
Teraz wypatruje Mikołaja z góry...
A tymczasem on na dole przycupnął.
Maciek jak to Maciek, kontempluje. To jego ulubione zajęcie.
Luśka właśnie odkryła drugi kaloryfer, więc raczej większego pożytku z niej nie będzie.
Ze mnie pewnie też nie. Zaczynam trenować obżarstwo, żeby potem mi nie zaszkodziło.
 Nasze Miśki już gotowe na święta.
Sikorki i dzięcioł na działce również.
 






sobota, 9 grudnia 2017

Był Mikołaj



Przyniósł nam nowy pojemnik na karmę (uwaga: wpis zawiera lokowanie produktów). Pojemnik zgodnie z nazwą pojemny, dużo się mieści.

Lusia obwąchała.
Tosia obsiedziała.
My, chłopcy, nastawiamy się bardziej na degustację zawartości.
Pozdrówka.




czwartek, 7 grudnia 2017

Dzieje się!


Rewolucja! Nowe garnki,
nowa zastawa.
 Obwąchaliśmy nabytki bardzo starannie.
Pomagaliśmy też przy porządkach kuchennych. Mniej lub bardziej leniwie.



Idą święta. Będą smakołyki. Tak to rozumiemy. Zwłaszcza że pojawił się też ogromny wór żwirku. Praktyczna rzecz po świątecznym obżarstwie ;)


niedziela, 3 grudnia 2017

Już grudzień


Ale ten czas leci! Czekamy na Mikołaja.
W mieście na krótko było biało, na działce ciut dłużej, ale mimo to kwiaty jeszcze kwitną :)
Jakieś dziwne chochoły się pojawiły, znaczy zima jednak będzie.
My też kwitniemy, ale w łóżku raczej.
Pilnujemy paczek,
 butów,
garnków...
Może i nuda, ale takie to nasze kocie życie jest. I bardzo je lubimy.