poniedziałek, 25 maja 2020

Znów operacja :(



Jakby nieszczęść wszelkich było mało, posypały mi się resztki ząbków. I znowuż mnie zataszczono, uśpiono, wyrwano co trzeba było. Podobno mam być teraz jak nowy. Hmmm, szczerze w to wątpię, ale... zobaczymy. Na razie wypoczywam lekko śnięty po kolejnej dawce niezasłużonych cierpień.

Nawet z Maćkiem nie mam siły zadzierać.
Co więcej, nie tylko ja choruję. Amory działkowych burasów zakończyły się zarażeniem Dosi przez Warsika kocim katarem.
Sami zobaczcie, jak marnie wygląda.
W związku z działkową minipandemią w tym sezonie domowe dziewczyny mają przechlapane. Nikt ich na wakacje nie puści, żeby zarazy nie przywlokły. Jak u ludzi – podstawą izolacja. Sam dystans to za mało, zresztą... koty i dystans, hahaha! Już są wielce obrażone.
A tymczasem jak to w maju – działka rozkwita. Maki...
Bzy...

 


czwartek, 23 kwietnia 2020

Choroba



Kochani, niestety zachorowałem. Nie, nie COVID-19. To nerki. Dla kota przypadłość bardzo niebezpieczna. I nieuleczalna. Ale nie poddaję się. Chodzimy na kroplówki. Brrr!!! I jeszcze lekarstwa do pyszczka :(( Nie lubię, ale... muszę.
Chciałbym jeszcze trochę pożyć. Takie fajne i ciepłe promienie słoneczka :) 
 
I Lusia modelka przy boku.

I Tosia.
I przyroda budzi się do życia.
 
Trzymajcie kciuki.


środa, 18 marca 2020

Kwarantanna

Domowa
i działkowa.
Dla uspokojenia dodam, że dobrowolna, nie przymusowa.
Tak, wiem, to nie czas ani temat na żarty. Nas, kotów, ta zaraza podobno się nie ima (choć mamy swoje wirusy, nie mniej groźne). Wszystkim Czytelnikom życzymy, żeby ich też ominęła. Dbajcie o siebie, przestrzegajcie zasad i zaleceń. Zostańcie w domu, pograjcie w gry, czytajcie książki, cokolwiek.

Lucek i reszta

niedziela, 8 marca 2020

Dzień Kobiet



Od nas KOTów dla naszych kocich (i nie tylko) Pań najlepsze życzenia kwieciem domowym i działkowym poparte. 

Niech Wam się darzy nie tylko w ten dzień!
 
W podpisie Warsik i Lucek. Maciek gdzieś się zapodział i do fotki nie stawił.

wtorek, 25 lutego 2020

Stara miłość...



No dobra, przyznam się ze wstydem wielkim, że się na ukochaną Lusię obraziłem właściwie nie wiedzieć czemu, jako kot humorzasty, i... przestałem się z nią zadawać. Więcej – obfukałem ją nieraz, kiedy chciała się do mnie przytulić.
Ale jak to mówią, co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Odobraziłem się. Znów jesteśmy razem. W różnych konfiguracjach. 
 
 
 
Lusia jest dobra i dba o mnie. Czeka, aż się najem, i dopiero sama zasiada do michy.
Trzymamy sztamę jak Warsik z Dosią na działce.
W pięknych okolicznościach budzącej się do życia przyrody.
A na koniec ja w domowych promieniach słońca.

poniedziałek, 17 lutego 2020

Dzień KOTA



To dziś!
Świętujemy i... jemy (uwaga: lokowanie produktów). Luksusowe pyszności, które dostaliśmy w prezencie od przyjaciół domu (i kotów).

Pilnuję z groźną miną, żeby za szybko nie ubyło.
Solidnie pojedzeni odpoczywamy.
Wszystkim kotom świata życzymy podobnych radości i smakowitości.