sobota, 22 lipca 2017

Lusia w domu


Doigrała się. Ma ranę i musi ją wyleczyć, więc zaległa w domowym szpitaliku.
Ja się cieszę, bo z Maćkiem już mi się trochę nudziło. Bucowaty i się wywyższa. Powiada, że jak dostanie gramofon, to będzie słuchał płyt, hehe.
Lusia na razie się regeneruje. 
Towarzyszę jej.

O, widzicie, już odżywa :)

1 komentarz:

  1. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń