sobota, 12 września 2015

Wróciłam

Wakacje skończone, pogoda po kiju, jednym słowem, wróciłam. Teraz odsypiam miesiące spędzone na wywczasach.


Mam pluszowego pieska, do którego się przytulam, och, jak fajnie i miło.

Tośka jeszcze została, nawet jej nie w głowie wracać.

Wylaszcza się na podeście albo

na dachu, aby więcej i lepiej widzieć. Ot, "Dulska".
Słyszałam, że jutro Maciek jedzie przewietrzyć futerko, bo mole się wdały, hihihihi. Dobra, żartuję.
Podobno upał ma być. Będzie upał, będą wakacje, będzie zabawa, będzie się działo.

środa, 2 września 2015

środa, 12 sierpnia 2015

Urlopowo

Urlopujemy się, ale w tym upale ciężko.........

Tosia kilka razy dziennie przechodzi terapię ręcznikową :) Poddawana jest chłodzeniu przez mokry ręcznik. Ja, Lusia, mam własną plażę zwaną Copa Cabana, na której uprawiam smażing, parawaning i wszystko to, co jest modne w sezonie.

Jak już mam dość, idę do poidełka.


Wolę to niż terapię ręcznikową :))

Tak przy okazji przedstawiam wam naszego nowego kolegę Stefana. Piękny, co nie?

Zamieszkał na działce już chyba na zawsze.

piątek, 31 lipca 2015

Zioła

Tośka po kuracji w domu wróciła na działkę.

Luśka też już wydobrzała i lada moment dojedzie do Tośki. Póki co to zażywamy zioła.




Dobre zioło nie jest złe, jak powiedział guru Kociemba. Kocimiętka wymiata!

poniedziałek, 13 lipca 2015

czwartek, 9 lipca 2015

Uff, co za tydzień

Oj, było gorąco, szukałam ochłody, o mało nie weszłam do basenu,


ale wybrałam jednak paprotki.


Gdy się trochę ochłodziło, poszłam na spacer i natknęłam się na... jaszczurkę.


Kiedy chciałam napić się wody, okazało się, że zamieszkała w niej... żaba.


W końcu padłam.


Wracam do domu, zregenerować siły na dalsze wakacje.


czwartek, 25 czerwca 2015

Dulska

Przedstawiam państwu Dulską, Lusię Dulską :))
Jak zapewne wiecie, "dulska" musi wszystko widzieć i wszystko wiedzieć. Podobnie jak nasza kochana Lusia.

Będąc na działce, Lusia zamienia się w tzw. "dulską".

Coś się dzieje poza działką, Luśka szybciutko wchodzi na taboret i paczy.


Gdy mało co widzi, wychyla się jeszcze bardziej, bo przecież musi wiedzieć, co się dzieje :)))

A gdy tego mało, idzie pod maty i tam przez szpary paczy,

aby czegoś ciekawego nie przegapić, jak to Dulska :)