wtorek, 6 marca 2012

Tunel

Wraz z karmą ludzie nabyli coś, co nazwali tunelem. Ten tunel jest długości Tośki i ma taki dzyndzel w środku, ale za to fajnie szeleści. Nie ma dnia, abyśmy w nim się nie bawili.

Najfajniej bawić się w szukanego.

Bywa, że wyglądamy przy tej zabawie jak przez okno :)


ale co tam, grunt, że mamy fajną zabawę, szczególnie kiedy Maciek, vel Buncol, w tunelu zaklinuje się :))


Tośka jak go w tej pozie zobaczyła, to ze śmiechu do wanny wskoczyła,

po czym szybko do pokoju przyleciała i w tunelu latarkę udawała :))

Ubawu mamy z tym tunelem po uszy, a czasem i po sam ogon, bo można w tunel wejść i wyjść i swój ogon jeszcze złapać :)) no prawie.

5 komentarzy:

  1. Nie ma to jak nowe zabawki :-)
    Ciągła radość :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. :)) Fajnie. Ja też mam taki, ale moja kociambry się tak w nim nie bawią...:(. Tylko Mały. Gdy upoluje coś specjalnego (reklamówkę, kawałek chleba, klopsa itp.) to zanosi do tunelu. No i podczas gonitw oraz bijatyk włażą do niego :)... Zdjęcia świetne, pozycja Maćka i Tosia latarka NAJ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się boję, że taki tunel nie wzbudziłby radości u moich kotów. Zwykle jest tak, że drogie zabawki są niezauważone, a zwykłe myszki za 2 zł robią furorę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne masz kociaki. Słodkie. czarny najlepszy. Wejdź na mojego bloga.
    www.body-and-blood.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń