
Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2009 w kategorii
Ja i moje życie
Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści A00879
na numer 7144.
Koszt SMS, to 1,22 zł brutto.

Śnieg pada, śnieg pada, cieszą się kotki, tu płatek, tam płatek, różne śmiesznotki.
Moi ludzie karmią ptaszki, co na balkon zaglądają, a i o mojej mamie i bracie piracie nie zapominają.
Szczerze mówiąc, sam nie wiem, co o tym białym czymś myśleć? Ani nie pachnie, ani nie smakuje, tylko zimne to okropnie i mokre.
Nawet ping-pongi z tego zrobione są takie jakieś inne.
Nawet wujaszek Rudy się zainteresował, choć on podobno już niejeden taki śnieg widział.
Do michy łapki wsadzał i ten śnieg z nich zlizywał. Pomyślałem, że raz jeszcze spróbuję w tym białym puchu zasmakować.
Ale wybrałem myszkę, przynajmniej ona ciepła i włochata, i podrzucać się da i w zęby złapać, a nie jak ten mokry, zimny śnieg, co go nam ludzie do domu przynieśli.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, niech się odezwie. Leonku, tęsknię za Tobą.
Lucek.
Wszyscy śpią, nie ma się z kim bawić, może pogonię ogon. Już nieraz próbowałem go złapać i oderwać, ale bez skutku, niestety. Wziął się i uczepił jak rzep.
Sprawdzam, czy na pewno jeszcze jest, i widzę, że jest. Robię fikołka,
łapię łapą i mam go.
Wyprostowuję się lekko, poprawiam, a on myk i znowu mi ucieka.
Ponawiam akrobacje i
tym razem go złapałem, udało się, hurra. Tylko co dalej? Myślałem i nic nie wymyśliłem. Ogon jak był, tak jest . Postanowiłem poszukać kogoś innego do zabawy i zostawić ten uparty ogon w spokoju. Natrafiłem w pokoju na ważkę zwaną janiołem.
Już zacząłem ją konsumować, gdy nagle usłyszałem ciche wołanie "szukaj mnie". Zostawiam ważkę i lecę do przedpokoju, wskakuję na szafę, patrzę, a w budce wyleguje się wujaszek Rudy.
Mam cię, mówię, ale on tylko spojrzał i dalej się wyleguje. Za chwilę słyszę znowu "szukaj mnie", a to Maciek się schował. Schodzę na dół, biegam, patrzę, zaglądam, a tu nic, tylko chichot słyszę, spoglądam w górę i oczom własnym nie wierzę.
Maciek w szafie wisi i wieszak udaje.
Całe niebo się rozświetliło i rozgrzmiało, całe towarzystwo się schowało i zabawa się skończyła.