niedziela, 9 lutego 2020

(Przed)wiosennie



A nie mówiłem. Zima prędzej poszła, niż przyszła. Trawy wstały.
Koty działkowe w promieniach słońca.

Nasze cudowne wróbelki też.
Są ranniki i przebiśniegi, które w tym roku nie miały się przez co przebijać.
 
Na działce przynajmniej coś się dzieje. W domu bez zmian. Towarzystwo głównie w becikach.

Jedna Tosia chciała się okazać pożyteczna. Wygramoliła się z pudełka
i postanowiła przyrządzić chińszczyznę. Ale zniechęciła się już na etapie wyboru makaronu. Więc w końcu zjedliśmy... Feliksa. 

czwartek, 30 stycznia 2020

Jednodniowa zima



Ja to siedzę w domu, głównie na kaloryferku za zasłonką, więc wiele nie widziałem.

Podobnie reszta kanapowego towarzystwa.
 
Ale doszły nas słuchy, że zrobiło się na świecie biało i przepięknie.
Niestety położyło nasze bajeczne trawy. Z majestatu pióropuszy niewiele zostało.
Koty stłoczone na tarasie, bo w białym puchu za bardzo nie gustują, za to w pełnych miseczkach i owszem.
Dzięcioł przy słonince, jemu śnieg nie przeszkadza.
Tak było wczoraj. Dziś styczniowa aura wróciła do (nienormalnej) normy.

niedziela, 12 stycznia 2020

Ptasia stołówka


Zima jaka jest, każdy widzi. Ale choć nie ma mrozu, działkowa stołówka działa pełną parą. Dla każdego coś dobrego pożywnego.
Dzięcioła już znacie. Przylatuje regularnie, pojawił się też drugi. W zeszłym roku były trzy, więc czekamy na jeszcze jednego :) Gustują w „pyzach”.
Ale i słoninką nie pogardzą.

Sikorki to stali bywalcy. Messerschmitty, jak mawiała moja Pierwsza Mama. Uwielbiała je. Mają słonecznik i ziarenka w smalczyku, mniaaam.
 

Wróbelki cierpliwie czekają, tłumnie oblegając okoliczne gałęzie. Dla nich kaszka jaglana w karmniku. 

Kaczuchy w fosie też głodne nie zostaną.
No i burasy mlekolubne.






wtorek, 31 grudnia 2019

Wkrótce Nowy Rok



Ale najpierw Sylwester. I prośba od nas, zwierząt, jak co roku ta sama i jak co roku bez skutku.
NIE STRZELAJCIE!!!
Plebejska to rozrywka, a my się boimy.
Słyszałem, że nawet niedźwiedzie umierają, jak wybudzi je z zimowego snu huk petard.
Zakładamy jednak, że tę najgorszą w roku noc uda nam się przetrwać, i życzymy wszystkim jak najlepszego 2020.
My koty domowe

koty działkowe
i nasz przyjaciel dzięcioł.

Przy okazji jeszcze jeden apel. Na nowy rok i wszystkie następne.

niedziela, 22 grudnia 2019

No i święta tuż tuż



U nas będą na bogato. Zobaczcie, ile smakowitych prezentów. Do skarpet się nie zmieszczą, nie ma mowy. Ba, chyba nawet nasze brzuszki, choć pojemne, prędko ich nie przerobią. Choć oczywiście podzielimy się sprawiedliwie z „działkowcami”. 

Do świętowania wszyscy gotowi. Z Miśkami na czele. 

Mamy choinki „na miarę naszych możliwości”. Ale uważam, że efektowne. Postaramy się ich nie naruszyć, choć za dziewczyny nie ręczę.
A propos, Tosia wciąż jeszcze niedomaga, ale będziemy się o nią troszczyć i kurować. Wszak po to ma się Rodzinę – nieważne, kocią czy ludzką – żeby nawet czasem się prać, ale w razie potrzeby dbać. Ot, taka moja Luckowa mądrość rymowana.
Życzymy wszystkim, którzy tu zajrzą, spędzenia świąt jak najpełniej w każdym wymiarze. Czyli dużo smakowitości, miłości i wzajemnej bliskości. 
Lucek i reszta

wtorek, 17 grudnia 2019

Przedświątecznie



Pochorowała nam się Tosia. Za ciepła zima, wirusy nie wymarzły i... bęc. Nikt nie przypuszczał, że kuracja będzie trwała tak długo. Ale już wyraźnie ku lepszemu.
No i czas najwyższy, bo w domu pojawił się nasz ulubiony coroczny gość: Mikołaj HO HO HO. Ja tradycyjnie na straży, żeby go dziewczyny nie podszczypywały.
A na działce przymiarki do zdobienia choinek.
 
 
 Choć jak widać nie wszyscy są tym zainteresowani.

piątek, 6 grudnia 2019

Mikołajki



Dostaliśmy paczkę. Smakowitą. Od Cioci i Wujka z dalekich stron. Dziękujemy.
Jak to my, koty, mamy w naturze, chcieliśmy zrobić psikusa. I zmontować paczkę zwrotną. Ciekawe, kogo by wybrali.
 
Ale zanim doczekaliśmy się odpowiedzi, postanowiliśmy, że zostajemy u siebie. Bo się dzieje. Mikołaje tradycyjnie pojawiły się na działce.
W budzie zamieszkał obywatel Warsik.

Kłębowisko przy miskach. Nasz mały koci raj. Czekamy na dalszy świąteczny rozwój wydarzeń.
Czeka też Stef/Stefania z oddali. Kot nieśmiały, acz żarłoczny. Przywieziemy mu smakołyki.